twojego uśmiechu
Już od dawna nie widziałam
szczęśliwych oczu
nieokalanych opadniętymi powiekami
I płuca zaczynają pachnieć nikotyną
I serce zaczyna pompować alkohol
A mozg
zamiast snuć plany na przyszłość
rozmyśla nieustannie
o tych planach i marzeniach
niespełnionych
Już od dawna nie słyszałam
twego głosu
który nie drży przy każdej
wypowiadanej sylabie
Już cię nie poznaję
kiedy zerkam w lustro
~*~
To zaczyna się o wile prędzej, niż myślisz. Gubisz się stopniowo. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Gubisz się w momencie wejścia do labiryntu. Ale zauważasz to dopiero, kiedy stajesz przed ścianą, w ślepym zaułku. I nie masz bladego pojęcia którędy wyjść. Zastanawiasz się w którym miejscu zbłądziłeś. Kiedy skręciłeś w lewo, gdy powinieneś w prawo. Więc się cofasz. Szukasz drogi, na własną rękę, bo wstyd się przyznać, że już siebie nie rozpoznajesz. Co pomyślą bliscy? Co na to chłopak? Jak to nie wiesz kim jesteś?
A no nie wiem. Nie mam planów na przyszłość, ale mam po dziurki w nosie tych lekceważących spojrzeń, kiedy mówię o tym głośno. Więc wymieniam na poczekaniu milion zawodów, które mogłabym studiować po wybranym profilu w liceum. I to utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jestem sama i nie mam się do kogo zwrócić. Mimo, iż jest kilka innych osób, które mogą ci pomóc, ta jedna sprawia, że się zamykasz. I dalej gubisz.
Najgorsza w tym wszystkim jest praca z terapeutami. Kiedy po raz tysięcznych powtarzasz, że nie wiesz co się z tobą dzieje. Nie potrafisz jej wytłumaczyć gdzie się znajdujesz. Bo jesteś zgubiony. Opadają ci ręce i czujesz to okropne, najgorsze na świecie uczucie bezradności.
Bo nie potrafisz znaleźć wyjścia.


Piękne zdjęcia. :) Też totalnie nie wiedziałam, co zrobić ze sobą po liceum. Wybrałam to, co po prostu lubię - polonistykę, z racji, że kocham książki i pisanie. :) Spokojnie, wiele osób jest równie zagubionych, a Ty przynajmniej masz odwagę to przyznać. :)
OdpowiedzUsuńDlatego tu jestem. Żeby pokazać ludziom, że oni też mogą mówić głośno o swoich uczuciach. Zdecydowanie nie pożałują.
UsuńTak, mówienie o nich na głos to duża ulga, bo można poczuć się fair wobec samego siebie i otoczenia. A poza tym kiedy powiemy o nich na głos, często okazuje się, że nie są takie straszne jak wydawały się w ciszy. :)
Usuń